Eh… Nie ma to jak przygotowania do Poloneza na dwa tygodnie przed 100dniówką ;/ Cyrki były na tym W-Fie… Kazali nam chodzić w kółeczku jak dzieciom z podstawówki
i tylko 1-2-3… Z muzyką byłoby łatwiej. W dodatku nauczycielka od W-Fu też specjalne wymagania ma… “Załóżcie białe bluzki, czarne, identyczne spódnice, buty…Bez makijażu, biżuterii…” Eh… Widać, że nie ten rocznik ;P No, ale niech tam sobie mówi, my i tak zrobimy inaczej
Jutro próby kolejne na 7 i 8 lekcji… Ciekawe ile osób zostanie…
możnaby to przećwiczyć w sumie… Zobaczy się jutro
Żeby tylko lipa z tego nie wyszła, bo lepiej żeby nie było poloneza, niż ma być byle jaki. W każdym razie przed nami 2 tyg ciężkiej pracy… Zobaczymy co z tego wyjdzie
styczeń 4th, 2010 at 22:37
Ja Ci wsółczuje..i również zycze dużoo cierpliwości i pokory;)Nie wiem jak to jest tańczyć poloneza ale to nie jest zapewne łatwe..więc Kochana ćwicz i jeszcze raz ćwicz;))
styczeń 4th, 2010 at 23:08
łatwe, łatwe… Tylko “się zgrać trzeba”